Solobiznes i samotność w biznesie

solobizbnes i samotność

Prowadzisz firmę sam_a. Odbierasz telefony, wystawiasz faktury, piszesz oferty, planujesz strategię i jeszcze robisz to, za co klienci ci płacą. Wieczorem siadasz i myślisz, że dzisiaj nikt nie zapytał, jak ci minął dzień w pracy. Bo dla otoczenia to nie jest praca. To „twoja działalność”, którą prowadzisz gdzieś obok życia.

Samotność w biznesie ma swoją specyfikę. Nie chodzi o brak ludzi wokół. Chodzi o brak kogoś po twojej stronie decyzji.

Dlaczego o tym się nie mówi

W solobiznesie funkcjonuje cichy kodeks. Skoro wybrałaś niezależność, masz sobie radzić sama. Skarżenie się na przeciążenie brzmi jak przyznanie się, że nie dajesz rady. A skoro nie dajesz rady, to może się do tego nie nadajesz.

To fałszywe równanie, ale działa skutecznie. Właściciele i właścicielki jednoosobowych firm rzadko mówią wprost, że brakuje im kogoś do konsultacji. Zamiast tego mówią, że są zmęczeni, że mają dużo na głowie, że przydałby się urlop. Nazywają objaw, nie przyczynę.

Przyczyną nie jest ilość pracy. Przyczyną jest robienie wszystkiego samodzielnie, od pierwszej decyzji po ostatnią fakturę, bez punktu odniesienia poza własną głową.

Zespół, który mieści się w jednej osobie

W dużej firmie decyzję konsultujesz z zespołem, przełożonym albo działem, który się na czymś zna. W jednoosobowej działalności ten proces wygląda inaczej. Otwierasz dokument, piszesz argumenty za i przeciw, czytasz je sama i sama wybierasz opcję. Następnego dnia realizujesz decyzję, którą podjęłaś w rozmowie z nikim.

To działa, dopóki decyzji jest mało. Kiedy firma rośnie, rośnie też liczba wyborów do podjęcia w ciągu jednego dnia. Który projekt przyjąć. Komu odmówić. Czy podnieść stawki. Jak odpowiedzieć na trudnego maila od klienta. Każda z tych decyzji osobno wydaje się drobna. Razem, podejmowane bez konsultacji, obciążają.

Brak odciążenia w ciągu dnia to nie jest kwestia komfortu. To realny koszt operacyjny. Czas spędzony na zadaniach administracyjnych to czas, którego nie masz na pracę, za którą klienci faktycznie płacą.

Co zmienia wsparcie

Wielu osobom prowadzącym jednoosobową firmę wydaje się, że skorzystanie z pomocy oznacza utratę kontroli. W praktyce dzieje się coś przeciwnego.

Wsparcie, nawet zdalne, nie zabiera samodzielności. Ono daje rolę drugiej pary oczu. W takiej sytuacji zewnętrze wsparcie, takie jak wirtualna asystentka, nie przejmuje twojej firmy. Odciąża cię z zadań, które zabierają czas, ale nie wymagają twojej unikalnej wiedzy. Umawia spotkania, porządkuje kalendarz, przygotowuje pierwszą wersję odpowiedzi na maile, pilnuje terminów. Dzięki temu decyzje strategiczne zostają przy tobie, a wszystko dookoła przestaje się piętrzyć.

To różnica między „robię wszystko sam_a” a „mam kogoś po swojej stronie”. W pierwszym wariancie każdy problem trafia bezpośrednio do ciebie i musi poczekać, aż znajdziesz na niego czas. W drugim część problemów zostaje rozwiązana, zanim w ogóle do ciebie dotrze.

Niezależność bez izolacji

Prowadzenie firmy w pojedynkę i samotność w biznesie nie muszą oznaczać tego samego. Niezależność to wybór formy działalności. Samotność to skutek sposobu jej prowadzenia.

Możesz zostać przy modelu jednoosobowej firmy i jednocześnie przestać dźwigać wszystko w pojedynkę. To nie wymaga zatrudniania zespołu ani rezygnacji z tego, co lubisz w prowadzeniu własnego biznesu. Wymaga oddania części zadań komuś, kto zajmie się nimi tak, jak ty byś to zrobiła, tylko że nie musisz robić tego sama.

Jeśli czytasz ten tekst i myślisz „to o mnie”, to dobry moment, żeby to nazwać na głos, zamiast dalej udawać, że wszystko jest pod kontrolą.

Rozpoznajesz ten problem u siebie? 

Wypełnij formularz i dowiedz się, jak możemy Ci pomóc.